Szukaj na tym blogu

środa, 6 czerwca 2012

"Dobrych menedżerów piłkarze szukają sami"-wywiad

Zapraszam na wywiad z Pawłem Staniszewskim - licencjonowanym menedżerem  UEFA. Wcześniej piłkarzem m.in. Gwardii Warszawa, Znicza Pruszków i Okęcia Warszawa oraz futsalowiec AZS UW. Reprezentował m.in. Macieja Jankowskiego (z KS Piaseczno do Ruchu Chorzów). Obecnie jego zawodnikiem jest reprezentant U-21 Damian Ałdaś z KS Polkowice oraz Bartosz Wiśniewski z Sandecji Nowy Sącz.

R.Z.: Co trzeba zrobić żeby zostać menedżerem? Na stronie PZPN widnieje ich kilkudziesięciu, jak możemy otrzymać licencje UEFA?
P.S.: Trzeba zdać egzamin, na który przychodzą w zalakowanych kopertach pytania. 20 z nich dotyczy UEFA, a pięć prawa dla poszczególnych krajów, w których  chcemy otrzymać licencje. Niekoniecznie trzeba mieć wykształcenie prawnicze, ale na pewno przydaje się ono w tej pracy. Jest raptem dwóch albo trzech  menedżerów, którzy mają prawnicze wykształcenie i nie widzę żeby przekładało się to na skuteczność ich działań i poziom ich zarobków, ale ma to znaczenie przy negocjacji kontaktów czy pomoc zawodnikom w różnego rodzaju sprawach.
R.Z.: Co decyduje o tym ze menedżer potrafi odnieść sukces? Sprawne oko w  wyszukiwaniu talentów?
P.S.: Nie. Sprawne oko jest potrzebne takim menedżerom jak ja, którzy nie mają jeszcze wyrobionego nazwiska. Dobrych i sławnych menedżerów piłkarze sami szukają. Ci którzy wchodzili w ten biznes jako pierwsi jak Kołakowski czy Osuch nie mieli żadnej konkurencji. Teraz oni są grubymi rybami. Mają kontakty i łatwo im się poruszać po świecie. Dzięki temu mogą o sobie powiedzieć że są dobrzy. Z kolei jest grupa młodych wilków wchodząca na rynek, nie licząc Kucharskiego, bo on wszedł na rynek od razu jako gruba ryba, i Ci młodzi muszą szukać zawodników, którzy mają potencjał. Ponieważ umowy są dwuletnie, często jest tak, że my często promujemy młodych zawodników, a później te grube ryby nam je zabierają i nimi obracają na poziomie Ekstraklasy. Bardzo trudno operuje się tym młodym menedżerom w najwyższej fazie rozgrywek. Dużo łatwiej jest w niższych ligach, bo tam pracują ludzie którzy poszukują młodych ludzi z potencjałem. 
R.Z.: Na co więc zwracasz uwagę obserwując piłkarza?
P.S: Na Polskim rynku jeszcze nie spotkałem piłkarza, o którym powiedziałbym że jest to piłkarz kompletny. Zawsze mają jakieś rezerwy tylko że to jest praca bardziej dla trenera, a nie menedżera. Tak jak np. trener Fornalik, który w Ruchu zajął się Jankowskim. Poskromił jego dużą pewność siebie, nie chciałbym powiedzieć gwiazdorstwo i wkomponował w zespół. Najważniejsze żeby ten zawodnik miał jakieś ciekawe cechy, które wyróżniają go z tłumu. Zależy to oczywiście od poszczególnych pozycji. Po prostu napastnik powinien być szybki, dobrze grać głową, boczny pomocnik dobrze dryblować, centrować itd. Menedżer z jednej strony musi takiego piłkarza dostrzec, a z drugiej zadbać o jego rozwój.
R.Z.: Jak Ty jako menedżer odnosisz się do zarzutów, że to menedżerowie psują piłkę nożną, polecając niewłaściwych zawodników do klubów i załatwiając im za wysokie kontrakty?
P.S.: Jest dużo piłkarzy którzy grali na poziomie na którym nie powinni grać i zarabiali tyle ile nie powinni zarabiać, ale ostatecznie to klub decyduje kogo bierze. Im słabiej klub jest zorganizowany i zorganizowany na rynku, tym większa szansa, że menedżer wciśnie kogoś kto nie ma o grze pojęcia. Niestety muszę to powiedzieć, ale takie są przepisy, że menedżer powinien pracować stricte dla zawodnika. Kluby powinny mieć swoją siatkę skautingu i ktoś z tej siatki powinien obejrzeć tego zawodnika a nie brać go w ciemno. Także wina jest po dwóch stronach. Jednak to menedżer będzie rozliczny przez zawodnika z tego co mu znalazł.
R.Z.: Jak to się dzieje że zawodnicy z Warszawy i okolic jak Lewandowski, Majewski, Możdżeń, Jankowski, żeby robić kariery w piłce musieli opuścić stolicę.
P.S.: Trudno mieć stu procentowo pewną receptę na znajdowanie wszystkich talentów. Moim zdaniem można to traktować jako jakąś tam pomyłkę. Z drugiej strony musi być jakiś procent błędu. Patrząc na Legię w tym klubie wypromował się Borysiuk i Rybus z innych stron Polski, do tego także Wolski z Mazowsza. To zależy tylko od człowieka- skauta, czy się zna na swojej pracy, czy też nie.
R.Z.: Przed nami okienko transferowe. Jak Twoim zdaniem może wyglądać?
P.S.: Wieszczcie nasze kluby zrozumiały ze musimy stawiać na młodych  zawodników, bo naszym zadaniem jest dostarczanie gwiazd, a nie ich sprowadzać. Raczej to się nie zmieni jak za dotknięciem magicznej różdżki, chyba że Polska wypłynęłaby na mapie świata jako kraj bardzo bogaty. Naszą rolą jest promować młodych graczy i wysyłać ich na zachód. Zarabiać natym pieniądze i szkolić dalej.
R.Z.: Zbliża się Euro 2012.  O ile podczas takiej imprezy wartość zawodnika może wzrosnąć?
P.S: Samo powołanie na taką imprezę podnosi już wartość zawodnika. Gra i gole to są już rzeczy dodatkowe. Są też zawodnicy, którzy mogą zawalić turniej lub nadwątlić swoją wielką renomę, ale to się raczej nie tyczy wielkich gwiazd, które musiałyby zrobić rzeczy karygodne. Jednak większość zawodników już w dniu powołania znajduje się w takim topie.
R.Z.: Na koniec nie może zabraknąć pytania o szanse naszej reprezentacji?
P.S.: Ja jestem optymistą. Jest wielu przeciwników Franciszka Smudy, ale wydaje mi się, że on to wszystko robi z głową, ma jakieś założenie, którego się trzyma. Zawodnicy musieli się do niego dostosować. Pewnymi decyzjami spowodował to, że stał się bardzo mocny. Jeśli w kadrze nie ma reżimu to źle to wygląda. Wydaje mi się, że ten zespół zaczął fajnie grać. Potrafią złapać pressing. Oczywiście nie zawsze to się będzie udawało. Widzę efekty pracy Smudy i nie wstydzę się za ten zespół. Dlatego wydaje mi się że jest szansa na wyjście z grupy z sześcioma punktami. Wygramy z Gracją i z Czechami.

1 komentarz:

  1. "Ponieważ umowy są dwuletnie, często jest tak, że my często promujemy młodych zawodników, a później te grube ryby nam je zabierają i nimi obracają na poziomie Ekstraklasy" - to jest niestety najgorsze! Takie ćwierć móżdże jak Kucharski czy Piekarski robią największe pieniądze właśnie w taki sposób! smutne ...

    OdpowiedzUsuń